Las Vegas
Jest taki serial w telewizji dla kobiet, który opowiada o losach grupy pracowników kasyna w Vegas. Oczywiście fabuła jest tak skonstruowana, że nawet największa przeciwniczka gry na pieniądze jaką jestem ja, wciąga się w serial do reszty.
Cóż! Z dwojga złego lepsze to niż Esmeralda czy inna telenowela brazylijsko – chilijska. Odkąd oglądam ten serial, a leci codziennie, zaczynam skrycie marzyć o podróży do Vegas. Chciałabym bardzo na własne oczy przekonać się jak wygląda takie luksusowe kasyno. Wynająć apartament w hotelu, który jest jednocześnie kasynem i wspaniałym centrum rozrywki, założyć wieczorową suknię i szukać pomiędzy stołami do gry, szczęścia. Nie koniecznie muszą to być wygrane pieniądze. Oczywiście zadowolę się jakimś samotnym przystojniakiem.
Gdyby do tego okazał się być milionerem, hm byłoby cudnie. Jak patrzę na te wszystkie wspaniale wyposażone sale, gdzie można sobie grać w pokera czy też blackjacka, to mam niesamowitą ochotę nauczyć się tej skomplikowanej gry, wyjechać i zaszaleć za moje ciężko zarabiane złotówki. Za każdym razem, gdy patrzę na te lejące się strumieniami dolary, żałuję, że mieszkam, gdzie mieszkam. No ale nie można mieć wszystkiego. Po za tym to tylko filmowa fikcja i być może Vegas wcale nie jest takie szalone i takie bogate i kolorowe na jakie wygląda. Być może.
Chyba jestem naiwna. No ale taka myśl pomaga mi przeżyć kolejny dzień w szarej rzeczywistości. Zaczynam chyba wariować, i to wszystko przez chęć wzbogacenia się. Czy to źle, że niczym bohaterowie serialu chcę po prostu mieć kasę? Raczej nie! A może by tak zagrać w jakieś gry hazardowe popzrez kasyno internetowe? Czemu nie - idę spróbować swoich sił…

